Cud uważności. Prosty podręcznik medytacji.
Thich Nhat Hanh
Moja recenzja
Cześć! Temat uważności w życiu codziennym jest u mnie wciąż aktualny i rozkręca się coraz bardziej. W związku z tym postanowiłam sięgnąć po wiedzę “fachową” w tym zakresie i mój wybór padł na malutką książeczkę o tytule „Cud uważności. Prosty podręcznik medytacji”. Została napisana przez Thich Nhat Hanh – mnicha buddyjskiego, czyli człowieka, który poświęcił medytacji i uważności całe życie. Uznałam więc, że zna się na rzeczy i warto sprawdzić czego mnie może nauczyć.
Moim celem było zdobycie wiedzy na temat uważności, a przede wszystkim – jak to robić. Zależało mi na tym, by poznać praktyczne wskazówki dotyczące bycia uważnym w codziennym życiu i dobrze trafiłam, bo dokładnie to znalazłam w tym małym podręczniku. Nie będę się tutaj długo rozpisywać o tej pozycji, bo sama książeczka jest malutka – ma tylko 136 stron, przy tym napisana jest dosyć dużą czcionką.
To co jest w niej charakterystycznego to brak lania wody. Wypełniona jest samymi konkretami. Nie znalazłam w niej historii życia Autora, ani innych pobocznych tematów. Owszem, są tego typu wzmianki, ale treść tego podręcznika to niemalże w całości to, na co wskazuje sam tytuł – wskazówki dotyczące utrzymania uwagi i koncentracji, sposobów medytacji, wyjaśnienie dlaczego uważność jest tak istotna i jakie są jej korzyści. Z treści podręcznika dowiedziałam się co i jak zrobić, w jakiej sytuacji, jakie mogą być efekty, itp. Książka jest tym czym być powinna – podręcznikiem.
Po lekturze wypadałoby wdrożyć w życie świeżo nabytą wiedzę, co cały czas robię. Wbrew pozorom to, że podręcznik jest malutki i treści dużo nie ma, ciężko jest wszystko naraz przełożyć na praktykę. Myślę, że to typ książki, do którego dobrze jest wrócić za jakiś czas, po pierwszych sukcesach, by móc przypomnieć sobie jaki był następny „etap wtajemniczenia”. Korzystając z tego, że podręcznik szybko się czyta i mam jeszcze dużo czasu na zwrot do biblioteki, przeczytałam te książkę dwa razy pod rząd – i faktycznie, za drugim razem wyłapałam jeszcze pewne kwestie, na które za pierwszym razem nie zwróciłam uwagi.
Myślę, że ta książka spełnia swoje zadanie. Wyniosłam z niej podstawową wiedzę, czyli to co o uważności czy medytacji wiedzieć powinnam na początek. Inną kwestią jest to, co czytelnik zrobi z tą wiedzą po odłożeniu książki. To kwestia indywidualna. W moim przypadku ciężko jest w jednym momencie wprowadzić w życie wszystko, czego się z niej dowiedziałam. Nie wiem też czy chcę – nikt nie powiedział, że trzeba być uważnym albo na 100% albo wcale.
Podsumowując: jeżeli szukasz prostej instrukcji dotyczącej tego jak praktykować uważność / medytację, ta książka spodoba Ci się. Natomiast jeśli chcesz popłynąć w luźną opowieść o medytacji lub dowiedzieć się czegoś na temat życia Autora – tego tam nie znajdziesz 🙂
Daj znać w komentarzu czy jesteś po lekturze tej książki i co o niej myślisz, czy podobała Ci się i jakie wnioski z niej wyciągnęłaś. Pozdrawiam!
Natalia
Cytaty, które wpadły mi w oko
„Łatwo zauważyć, że jeśli tracimy samokontrolę i pozwalamy niecierpliwości i złości zakłócić naszą pracę, to odbieramy tej pracy jakąkolwiek wartość.”
Thich Nhat Hanh
„Opanować oddech znaczy kontrolować ciało i umysł.”
Thich Nhat Hanh
„Jeśli nie potrafisz znaleźć przyjemności w spokoju tej właśnie chwili – gdy siedzisz, to i przyszłość przepłynie obok ciebie jak rzeka, której biegu nie jesteś w stanie powstrzymać. Nie będziesz zdolny do przeżywania jej, gdy stanie się teraźniejszością. Radość i spokój są możliwe właśnie w tej godzinie, kiedy siedzisz. Jeśli nie możesz znaleźć ich tutaj, nie znajdziesz ich nigdzie. Nie biegnij za myślami jak cień za tym, co go rzuca. Nie goń myśli. Znajdź radość i spokój właśnie w tej chwili – teraz.”
Thich Nhat Hanh
„W rzeczywistości nasze uczucia i myśli to my. One są częścią nas. Mamy skłonność, by traktować je, a przynajmniej niektóre z nich, jako wrogie siły, które przeszkadzają w koncentracji i zakłócają jasność umysłu. Ale kiedy się złościmy, sami jesteśmy złością. Kiedy jesteśmy szczęśliwi, to my sami jesteśmy szczęściem. Kiedy mamy jakieś myśli, sami jesteśmy tymi myślami. Jesteśmy jednocześnie strażnikiem i gościem. Jesteśmy zarówno umysłem jak i obserwatorem tego umysłu”
Thich Nhat Hanh
